Szanuj kandydata swego, bo nie będziesz miał żadnego!

UWAGA REKRUTERZY ,DYREKTORZY I TRENERZY! Szanuj kandydata swego, bo nie będziesz miał żadnego! Przez ponad 15 lat mojej kariery zawodowej nie spotkałam się z takim traktowaniem kandydatów do pracy, jak obecnie. Panie i Panowie dyrektorzy, trenerzy, specjaliści ds. HR – kto Wam podsuwa te pomysły na rekrutację i traktowanie aplikanta jak psa ganiającego za kością? Czytacie tyle książek, szkolicie się – i co się dalej dzieje się z tą wiedzą ? Chcecie wilka z Wall Street, czy rotację zniesmaczonych ludzi, którzy obsmarują Was na forach i przegonią wilka? Od dwóch lat intensywnie obserwuję procesy rekrutacyjne prowadzone przez szanujące i liczące się na rynku firmy. Jestem coraz bardziej zdumiona podejściem do kandydatów na etapie rekrutacji. Przytoczę poniżej jeden konkretny przykład. Kandydat zgłasza swoją aplikację na stanowisko dyrektora regionalnego w województwie X. Informuje się go, że pierwszy etap z trzech odbędzie się w formie rozmowy telefonicznej. W trakcie rozmowy zadaje mu się szablonowe pytania, ale nie udziela żadnych informacji odnośnie wynagrodzenia, po czym ma cierpliwie czekać na odpowiedź. Odpowiedź rzadko przychodzi w wyznaczonym terminie, ale przychodzi jeśli potencjalny pracodawca jest zainteresowany. Jeśli jednak nie jest – telefon kandydata milczy, a w skrzynce mailowej nie pojawiają się żadne wiadomości. Nie jest Wam wstyd, że nie potraficie podziękować za rekrutację? Przecież ten człowiek czeka! Może ma inne propozycje, Wasza oferta go kusi, waha się i traci jakąś fajną okazję czekając na kontakt od Was. A gdy pisze do Was i dzwoni, nie odbieracie, nie odpisujecie lub traktujecie go jak natręta, który powinien cierpliwie czekać, bo proces się przedłużył lub ktoś poszedł na urlop, albo po prostu nie ma zamiaru odpisać. Kontynuując moją opowieść – szczęśliwiec został zaproszony do drugiego etapu, spotkanie z trenerem, dyrektorem, osobą z HR,  a czasem z całym trio jednocześnie. Nienaturalna sytuacja i stres dają taki  efekt, że kandydat gra kogoś, kim nie jest, aby każdego na spotkaniu zadowolić i przejść dalej – przecież zależy mu na pracy, która z jakichś przyczyn go zainteresowała. Kolejny raz pojawiają się szablonowe pytania odczytywane z kartki, a kwestia wynagrodzenia owiana jest tajemnicą. Po co? Skoro kandydat oczekuje większego wynagrodzenia, niże możecie zaoferować, powiedzcie mu to! Dlaczego ma czekać kolejne 2 tygodnie i się nie doczekać odpowiedzi, albo w najlepszym wypadku otrzymać maila że jednak nie przeszedł dalej, bez żadnego uzasadnienia co miało wpływ na tę decyzję? Czy naprawdę potrzebujecie sztucznych statystyk ,że na wasze ogłoszenie przyszło 200 cv, wyłoniliście 30 kandydatów ,ale żaden się nie nadawał? Idąc dalej, nasz kandydat, obok czterech innych osób, dostał się do trzeciego etapu – i  tu zaczyna się zabawa. Początkowe ustalenia były takie, że rozmowa odbędzie się przez Skype. Na kilka dni przed nią dostaje jednak zaproszenie na spotkanie do centrali oddalonej 500 km od jego miejsca zamieszkania i informację, że potrwa ona 40 minut. Ma więc kilka opcji do wyboru. Może pojechać pociągiem –  dojazd zajmie około 9 godzin w jedną stronę i będzie kosztował 400 zł. Jeśli pojedzie autem, będzie jechał 5 godzin, ale paliwo wyniesie jeszcze więcej. Poleci samolotem – wyda 500zł. Tak czy inaczej – wyda około 500 zł i stanie na spotkaniu niewyspany, spocony i w wymiętym garniturze, po to, aby odbyć 40-minutową rozmowę. Powiecie – niech jedzie dzień wcześniej w końcu mu zależy ! Cóż… Nie wpłynie to na czas i koszt podróży, a nocleg będzie dodatkowym wydatkiem i dalej  nie wiadomo, czy przejdzie do wyczekiwanego finału – czwartego etapu. Tak, tak dobrze się wczytaliście ! W trakcie procesu pojawił się dodatkowy etap. Taki bonus dla kandydata. Czy to jest normalne? Kto szanujący swój czas, pieniądze i zdrowie zgodzi się na to? Za takie pieniądze można spędzić weekend w SPA! A osoba bezrobotna? Czy będzie gotowa do zapożyczenia się, aby odbyć niezobowiązujące, 40-minutowe spotkanie? Czy wielkie korporacje nie urządzają video konferencji nawet z Chinami aby nie lecieć pół globu dla 40 min rozmowy? Oglądacie filmy, szkolicie się – gdzie wdrażacie wnioski i przemyślenia? Oczywiście, kandydaci mają  też swoje za uszami, ale pamiętajcie to oni teraz rządzą rynkiem pracy. Wasz brak szacunku – to ich brak szacunku. Wasz brak odpowiedzi – to ich brak odpowiedzi. Wasze wygórowane wymagania i niskie stawki – to ich wysokie wymagania finansowe. Z niewolnika nie ma pracownika! I żadna 4-etapowa rekrutacja trwająca miesiąc czy dwa nie wyłoni w takiej sytuacji najlepszego (to znaczy najbardziej kompetentnego) kandydata. Zmuszacie ludzi do grania, zapożyczania się – wszystko po to, aby was zadowolić. Tak nie wygląda rekrutacja. Karma wraca. Co dajecie to otrzymujecie. Zapraszam do Mnie na szkolenie ze sposobów rekrutacji.    

Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
  Subscribe  
Powiadom o